Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sila Wyzsza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sila Wyzsza. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 lipca 2016

KROK 10

 Krok dziesiąty

 Prowadziliśmy nadal obrachunek osobisty, z miejsca przyznając się do popełnianych błędów

Czytanie z Wielkiej Księgi str 72 - 74

Prowadziliśmy nadal inwenturę (tak jak w kroku 4), i zadośćuczynialiśmy jeśli kogoś swoim zachowaniem lub zaniedbaniem skrzywdziliśmy ( tak jak w krokach 8 i 9 ). Rozpoczynaliśmy swoją osobistą codzienną inwenturę na różnych etapach swojego zdrowienia. Niektórym z nas, sponsorzy zalecali ją właściwie od samego początku pracy na programie, inni rozpoczynali ją na etapie kroku czwartego, a jeszcze inni, po rozpoczęciu procesu zadośćuczynień (krok 9). Nie ma żadnej reguły dotyczącej tej kwestii, są tylko indywidualne doświadczenia członków AA. “ Z chwilą gdy zbilansowaliśmy naszą przeszłość, rozpoczynamy energicznie nowy sposób życia” (Anonimowi Alkoholicy wyd. II str. 73.) Wydaje się, że najlepiej jest rozprawiać się z urazami na bieżąco, w momencie gdy powstają, by nie pozwolić im ”rozwinąć w pełni skrzydeł “ Częścią kroku 11-stego jest zrobienie dokładnego przeglądu dnia, jeżeli znajdziemy tam jakieś urazy, to musimy się z nimi uporać używając narzędzi kroku dziesiątego. W doświadczeniu często jest trudno ustalić sztywną granicę pomiędzy krokami 10 I 11. Książka mówi nam że pozbywanie się uraz nie jest czymś z czym uporamy się w ciągu jednej nocy. Tą praktykę powinniśmy prowadzić przez całe życie.

Jeśli nie jesteśmy pewni tego co powinniśmy zrobić, zastosujmy się do jednej z sugestii zamieszczonych w Wielkiej Księdze. “ Natychmiast przeanalizujmy te stany z osobą zaufaną i szybko starajmy się naprawić ewentualną krzywdę.” Ten fragment podkreśla wagę nieustannego kontaktu z drugim alkoholikiem. Najczęściej osobą tą jest, jak pokazuje nasze doświadczenie – sponsor.

Szczególnie powinniśmy uważać na coś, co przydarza się dość często ludziom na początku drogi. Niektórzy czują czasami że są już tak “uduchowieni”, że uraza jest czymś, co ich już nie dotyczy. Takie myślenie z reguły doprowadza do zaniechania codziennej praktyki inwentury kroku dziesiątego. Aby tego uniknąć musimy zrozumieć że nie mamy wyjścia jeśli chodzi o tworzenie uraz w naszej głowie. Czy tez “łapania” ich jak ujmują to niektórzy z nas. Będziemy je odczuwać. Nie mamy wpływu na myśli, jakie pojawiają się w naszych głowach. Ale wraz z ich pojawieniem mamy wybór, dać się im rozwijać i cierpieć z tego powodu czy zrobić uczciwą i odważną inwenturę osobistą. Nie mamy wpływu na ta pierwszą myśl, ale na reakcję, czyli myśl kolejną już tak. Najlepiej gdy skończy ją podjęcie działania.  Mamy nadzieję, że jasne już jest dlaczego powinniśmy stawiać codziennie ten krok. Książka ostrzega nas przed tym byśmy tak łatwo nie spoczęli na laurach. Możemy zapłacić za to wysoką cenę. Nie jesteśmy przecież wyleczeni z alkoholizmu. To co mamy , jest codziennym wytchnieniem, ulgą w chorobie, pod warunkiem, że troszczymy się o swój duchowy stan. Jednym z wyrazów tej troski jest krok 10 programu powrotu do zdrowia.

Jeżeli za nami jest już krok piaty, to mając to doświadczenie wydaje się że niewiele zyskamy omawiając tylko tą sytuację z naszym sponsorem. Jeśli po zrobieniu inwentury uraza nie mija, to nasze doświadczenie pokazuje, że najczęstszym powodem jest to że nie chcemy wziąć odpowiedzialności ani za nasze odczucia, ani za nasze działania. Wciąż zdarza się że szukamy winy w innych i chcemy obwiniać inne osoby za nasze niezdrowe reakcje. Modlitwa o uczciwość, w takich chwilach pomogła bardzo wielu z nas  Ale największą pomocą okazała się kolumna “ czego to dotyka we mnie”, bo to co w niej napisaliśmy, skierowało naszą uwagę na prawdziwy powód naszych kłopotów - wady charakteru. Nasze wady – nie tych do ktorych odczuwamy uraze !!!

Na tym jednak nie koniec. Na etapie kroku dziesiątego, zaczynają się wypełniać obietnice, dotyczące tego, po co tak naprawdę trafiliśmy do wspólnoty Anonimowych Alkoholików. Możemy o nich przeczytać na str. 73 książki ANONIMOWI ALKOHOLICY. To co wydawało się kiedyś niemożliwe staje się rzeczywistością naszego życia. Nie walczymy już z nikim i z niczym, nie musimy nic już nikomu udowadniać. I alkohol przestał już nas pociągać. Stoimy na neutralnym gruncie. I to jest w naszym przekonaniu jedno z najważniejszych duchowych doświadczeń tego programu.

Modlitwy pomocne przy Kroku 10:

“ Prosiliśmy więc Boga, aby dopomógł nam zdobyć się wobec nich na taką samą tolerancję, jaką okazywalibyśmy choremu przyjacielowi” (Anonimowi Alkoholicy wyd. II str. 57)


“ Prosimy Go, aby usunął nasz strach i pokierował nami tak jak tego chce“ (Anonimowi Alkoholicy wyd. II str. 59)  

czwartek, 1 października 2015

Krok 9 (1) zadośćuczynienia



Krok 9 

Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków, gdy zraniłoby to ich lub innych.
Czytanie z Wielkiej Księgi str 65-72


Przykłady listów, jakie wysyłamy w związku z zadośćuczynieniami znajdziecie na końcu tekstów poświęconych krokowi dziewiątemu. Nie ma dwóch identycznych przypadków i dlatego doświadczenie innych może byc bardzo pomocne, aby uniknąć możliwości niezrozumienia i niewłaściwego podejścia do kwestii zadośćuczynień.  Z tego też powodu zasugerowano nam, abyśmy przed udaniem się do osób, które skrzywdziliśmy, porozmawiali z kimś kto przeszedł przez takie doświadczenie. Najlepszą osobą do tego okazał się sponsor, ale korzystaliśmy także z doswiadczeń innych przyjaciół.
W Wielkiej Księdze napisano, że samo bycie trzeźwym to za mało. Być może dlatego że zdrowiejemy przestaliśmy wyrządzać krzywdy innym ludziom, ale to także za mało. Musimy udać się do tych, których skrzywdziliśmy, i naprawić krzywdy wyrządzone w przeszłości. “Czasami słyszymy, jak alkoholik mówi, iż jedyną rzeczą jaką musi zrobić, jest zachowanie trzeźwości ………..Jakże jest jednak jeszcze daleki od zadośćuczynienia…" (Anonimowi Alkoholicy, wyd. II str. 71)


 Zodośćuczynienie za wyrządzone krzywdy

Powinniśmy się starać, by ludzie, do których udajemy się w ramach kroku dziewiątego, mogli się czuć dobrze wobec siebie samych.  Naszym celem nie jest by nas polubili lub doceniali. Nasze doświadczenie pozwala nam na sformułowanie kilku sugestii, które okazały się bardzo pomocne przy realizacji tego kroku.
Przede wszystkim modlimy się o wskazówki i przewodnictwo oraz o siłę do podjęcia koniecznego postępowania we wlaściwy sposób.
 “…prośmy Boga, aby wskazał nam właściwy kierunek postępowania, oraz dał siłę do dalszej drogi” (Anonimowi Alkoholicy, wyd. II str. 68)
“…pozostaje nam prosić Boga o pomoc i podejmować takie kroki, nawet drastyczne, jakie są konieczne" (Anonimowi Alkoholicy wyd. II str. 69)
“ …mając na uwadze przede wszystkim dobro drugiej osoby" (Anonimowi Alkoholicy wyd. II str. 71)

1. Wyjaśniamy że mamy problem z piciem i że przechodzimy właśnie przez program zdrowienia z alkoholizmu we wspólnocie Anonimowych Alkoholików. “Powiedzmy im jakie są nasze zamierzenia i nie ukrywajmy naszego problemu, którym jest alkoholizm." (Anonimowi Alkoholicy wyd. II str. 67)
2. Powiedzmy im także że ten program wymaga od nas, byśmy uczciwie i skrupulatnie przyjrzeli się naszej przeszłości  i gdziekolwiek i kiedykolwiek kogoś skrzywdziliśmy, zgodnie z wymogiem tego pogramu musimy za te krzywdy zadośćuczynić. “Po prostu mówimy, że nigdy nie potrafilibyśmy zlikwidować problemu naszego alkoholizmu, bez rozliczenia się z przeszłością.” (Anonimowi Alkoholicy wyd. II str. 67)
Jest ważne abyśmy pamiętali o tych dwóch powodach przedstawionych powyżej, one wyjaśniają dlaczego decydujemy się na wykonanie tego kroku. I to powinno być jasne, że robimy to, ponieważ sugeruje to program 12 kroków, z którym spotkaliśmy się we wspólnocie Anonimowych Alkoholików.  Nie mówimy o tym dlatego by zyskać sympatię tych do których idziemy, ani po to aby używać alkoholizmu jako wymówki i usprawiedliwienia dla siebie, ale po to, by było jasne, że to wspólnota AA, a nie tylko my stoimy za naszym działaniem.
3. Wyznajemy krzywdę, którą uczyniliśmy i wyrażamy żal z powodu uczucia wrogości, które poprzednio żywiliśmy. Staramy się zestawić wyrządzoną przez nas krzywdę i złe zachowanie  w przeszłości z pozytywnym obrazem tej osoby. Wyjaśniamy, że w żaden sposób nie zasłużyła ona na takie traktowanie i na krzywdę, której od nas doznała.  “Przyznajemy się do żywionej uprzednio wrogości  i wyrażamy z tego powodu żal” (Anonimowi Alkoholicy wyd. II str. 67). Ewentualna ”wina” osoby, do której idziemy, nie interesuje nas wcale.  Sprzątamy tylko swoją stronę ulicy – jak mawiają weterani w AA.
4. Jeżeli w grę wchodzą długi, spłacamy je od razu, jeśli mamy taką możliwość, lub opierając się na uczciwości wyrażamy chęć spłaty długu (czy to na raty czy w określonym czasie). “ Napisal do niej, a jednocześnie wysłał niewielką kwotę pieniędzy “ (Anonimowi Alkoholicy wyd. II str. 69)
 5. Prosimy o wybaczenie za wszystkie wyrządzone krzywdy i prosimy te osoby aby odniosły się do tego. Być może jest jeszcze coś, czego nie wymieniliśmy. Czekamy na ich reakcję i odpowiedź. Wysłuchujemy z uwagą wszystkiego  co mają do powiedzenia. Jeżeli wspomną o jakiejś dodatkowej krzywdzie, której od nas doznały, prosimy także o jej wybaczenie. W naszym doświadczeniu i za radą naszych sponsorów staraliśmy się nie używać słów typu przepraszam lub że jest nam przykro. “Powtarzanie w kółko, że jest nam przykro i że żałujemy swoich czynów nie zdoła naprawić strat” (Anonimowi Alkoholicy wyd. II str. 71)  Pamiętajmy o tym, że prosimy o wybaczenie. Nie możemy go żądać. Jeżeli ktoś nie jest w stanie nam przebaczyć, musimy po prostu zaakceptować ten fakt. Po prostu.
 Dobrym pomysłem wydaje się używanie własnych słów wypływających z serca, a nie wspólnotowego żargonu lub, co jeszcze gorsze, pseudo-psychologicznego blablania.  Sformułowania takie jak  “Wielka Księga”, “na programie”, "zrobienie dziewiątki”, “to działa, jak działam”, są zrozumiałe dla nas, ale u naszych rozmówców mogą wywołać niezrozumienie i nie mają dla nich żadnego znaczenia.


        Osobiste podejście jest z zasady lepsze czy bardziej właściwe niż napisanie listu. Listy piszemy w dwóch przypadkach. Wtedy gdy osoba mieszka daleko, być może w innym kraju i nie mamy możliwości spotkać się z nią osobiście, a także wtedy gdy namy pewność, że osobiste spotkanie byłoby dla takiej osoby bolesne i wiemy że nie chce się ona z nami spotkać. Mamy na myśli naprawdę ból i cierpienie, a nie zwykły dyskomfort wynikający z faktu spotkania się z tym, który wyrządził krzywdę. Chodzi głównie o przypadki przemocy fizycznej. Przypadki, które nie są rzadkością wśród alkoholików. Czasem bywa tak, że niektóre osoby nie chcą się z nami spotkać mimo wcześniejszej zgody, wtedy także wysyłamy list.
        Nie spotykamy się osobiście z byłymi dziewczynami, chłopakami, partnerami, dopóki nie mamy pewności, że są w tej chwili samotni. Jeżeli są w związku, w małżeństwie, nasze pojawienie mogłoby spowodować zamieszanie czy też trudną sytuację w obecnym związku naszych byłych partnerów. Nawet jeśli są samotni, nie zawsze powinniśmy pokazywać się w ich życiu. Czasem najlepszym zadośćuczynieniem będzie zniknięcie im z oczu na dobre. Każda sytuacja jest inna i powinniśmy wysłuchać sugestii i rad naszego sponsora, jak i innych alkoholików, mających doświadczenia w tej kwestii.
        Jeśli sytuacja dotyczy naszych byłych związków małżeńskich, to powinniśmy się listownie skontaktować z naszymi byłymi mężami/żonami, nawet jeśli są oni w nowych związkach. Szczególnie wtedy, gdy w grę wchodzą nasze wspólne dzieci, opieka nad nimi czy też sprawy alimentacyjne. Mamy dużo dobrych doświadczeń w tego typu sytuacjach. Często nawet bywa, że po latach zostajemy przyjaciółmi z naszymi eks żonami czy mężami. Często listy czy też spotkania takie przygotowują dobrze grunt przed spotkaniami z naszymi dziećmi, szczególnie wtedy, gdy są pod opieką naszych byłych partnerów. Pamiętajmy też o tym, że my wyrażamy tylko gotowość do spotkania, decyzja zawsze należy do naszych byłych partnerów i czasami musimy uzbroić się w cierpliwość. Bywa też że nie zechcą się już z nami widzieć. Wtedy powinniśmy to po prostu zaakceptować.
         Jeśli osoba, ktorą skrzywdziliśmy, nie żyje, nie jesteśmy już w stanie jej zadośćuczynić. Pozostaje nam wtedy modlitwa za tę osobę.
        Jeżeli nie wiemy gdzie  mieszka ktoś, kogo skrzywdziliśmy, i nie jesteśmy w stanie tego ustalić, pozostaje nam także modlitwa i zostawienie wszystkiego w rękach Boga. Jeżeli jednak wpadniemy kiedyś na taką osobę “przypadkiem” na ulicy, nie powinniśmy od niej uciekać. Powinniśmy być gotowi na takie zadośćuczynienie w tej właśnie chwili. Nawet nie wiecie, jak często wydarzają się alkoholikom takie “przypadkowe” spotkania. Nasze doświadczenia potwierdzają to w pełnej rozciągłości.
         W przypadku krzywd natury seksualnej (gwałty itp.), nigdy w zasadzie nie kontaktujemy się z ofiarami naszych poczynań. Wszelkie próby kontaktu czy też zadośćuczynień mogą być podjęte tylko w zgodzie z obowiązującym prawem i za pośrednictwem czy to psychologów czy też kuratorów sądowych.

        Cdn….

piątek, 17 kwietnia 2015

GDY ZNALAZLES JUZ SILE WYZSZA

(kilka praktycznych wskazówek)
Kiedy postawiliśmy dwa pierwsze kroki, mogliśmy przystąpić do dalszej akcji. Działanie to rozpoczyna się po kroku drugim, z prostego powodu, ze wymaga ono zaufania do programu, a szczególnie do Siły Wyższej, która pomoże Tobie te działania podjąć. W kroku drugim przyjmujemy do naszej świadomości istnienie Siły Wyższej. Doświadczenia opisane w Wielkiej Księdze, pokazują jasno, że nie wystarczy tylko uwierzyć w to, że może ona nam pomóc. Musimy współpracować, wykonując pewne działania, które pozwolą Sile Wyższej pomóc nam postępować według duchowych zasad. Co więc musimy teraz zrobić?
Zaufać Sponsorowi
Jak wspomnieliśmy wcześniej, musieliśmy znaleźć kogoś, kto przeszedł przez kroki i był gotów nas przez nie przeprowadzić. Jedna z naszych sugestii dla Ciebie jest taka, byś znalazł  sponsora i codziennie się z nim kontaktował ( przynajmniej na początku drogi). Istnieje ku temu kilka dobrych powodów. Po pierwsze, uczymy się ufać swojej Sile Wyższej. To dobrze. Ale na początku w wielu sytacjach życiowych, zastosowanie duchowych zasad programu nie będzie dla Ciebie całkowicie jasne. I tu pomoc sponsora jest często nieoceniona, ponieważ jest to osoba, która zachowuje trzezwość, dzięki zastosowaniu tych zasad w swoim życiu. W praktyce, nie w teorii. Będzie Ci trudno uwierzyć i zaufać zasadom tego programu oraz Sile Wyższej, jeśli wpierw nie zaufasz swojemu sponsorowi. Codzienna rozmowa, pozwoli powoli zbudować i rozwinąć to zaufanie. Potrzebujemy kogoś, od którego usłyszymy całą prawdę, nawet jeśli czasami jest nam trudno ją zaakceptować. Jako alkoholicy mamy nadzwyczaj dobrze rozwiniętą zdolność do racjonalizowania, usprawiedliwiania naszych działań. Nieuczciwość i samolubstwo wydają się nie mieć żadnych ograniczeń. Jesteśmy całkiem sprytni, by ukrywać prawdziwe motywy naszego postępowania. Dobry sponsor szybko pokaże nam, kiedy to robimy. Tak więc warto być całkowicie szczerym, odnośnie wszystkich dziedzin naszego życia, bowiem wtedy możemy uzyskać od sponsora pomoc, która będzie oparta o doświadczenie sponsora, co do sposobu życia, opartego o duchowe zasady tego programu.

 Rób właściwe rzeczy i… właściwe rzeczy się wydarzą
Jest bardzo ważne, abyśmy od razu próbowali żyć według tych duchowych zasad, na tyle rzecz jasna, na ile je znamy. “Być skazanym na śmierć z powodu alkoholizmu, czy żyć w oparciu o duchowy program, to niełatwa alternatywa stojąca przed alkoholikiem” ( WK str. 37). Mimo że nie znamy jeszcze wszystkich duchowych zasad programu, które odkryjemy w dalszych krokach, to musimy zacząć zachowywać się i postepować we właściwy sposób. Jeśli masz wątpliwości, zapytaj sam siebie, czy to co robisz jest prawe, dobre, sprawiedliwe, uczciwe itd. Zawsze możesz zadzwonić do swojego sponsora. On wskaże ci właściwy sposób postępowania w drobnych, życiowych, codziennych sprawach. Osoba z boku widzi po prostu lepiej i sponsor bez emocji może spojrzeć na Twoją sytuację w obiektywny sposób.
Odkryliśmy, że kiedy zaczęliśmy próbować zachowywać się właściwie, to zaczęły się w naszym życiu wydarzać dobre rzeczy. Zamiast “pecha” zaczęliśmy nagle mieć “szczęście” w drobnych, życiowych, codziennych sprawach. Zaczęliśmy czuć się tak, jak byśmy byli pod ochroną. Jakby ktoś się zaczął o nas troszczyć. Rzecz jasna nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli i układa się tak, jak byśmy sobie tego życzyli, ale patrząc z perspektywy czasu, dostrzegamy powody, dla których pewne rzeczy układały się właśnie tak a nie inaczej.

Efekty odstawienia alkoholu
Jeżeli istnieje ryzyko silnych objawów abstynencyjnych po zaprzestaniu picia, nie wahaj się skorzystać z pomocy medycznej.

Postaraj się unikać podejmowania ważnych decyzji życiowych na początku zdrowienia.


Nasze doświadczenie nauczyło nas, aby podpowiedzieć Tobie, byś starał się unikać podejmowania ważnych decyzji do czasu, zanim nie znajdziesz się na etapie 9-ego kroku. Pogodzenie się  z ludźmi (tam, gdzie to będzie możliwe), stworzy zupełnie inne okoliczności życiowe, w których będzie ci łatwiej podejmować ważne decyzje. Nie zawsze to jest możliwe i wtedy starajmy się poradzić sponsora, przyjaciół, którzy mieli podobne doświadczenia, a także nauczmy się  polegać i ufać naszej Sile Wyższej. I wszystko będzie dobrze.

środa, 15 kwietnia 2015

KROK 2

 Uwierzyliśmy, że Siła większa od nas samych może przywrócić nam zdrowie

Czytanie z Wielkiej Księgi: rozdział “Do Niewierzących”

 Zapytaj siebie : Czy wierzę, albo czy jestem skłonny uwierzyć, że istnieje Sila Wyższa, która jest potężniejsza ode mnie samego? (WK. Str. 39)

 Jesli masz problem z ideą Siły Wyższej, mamy dla Ciebie kilka sugestii, które pomogły niektórym z nas w podobnej sytuacji. Zadaj sobie pytanie, które stawia przed nami tekst Wielkiej Księgi: “Czy jestem przynajmniej skłonny uwierzyć w Siłę większą niż ja?” Odpowiedź twierdząca pozwala na przyjęcie swojej własnej koncepcji tego, czym (lub kim) jest dla Ciebie Siła Większa. I to na początek w zupełności wystarczy. Wiele osób na początku swej drogi przyjmuje siłę AA, siłę wspólnoty, jako siłę większą od siebie. I taka postawa jest także całkowicie wystarczająca. 
Prawdą jest również to, że niektórzy z nas wierzyli w Boga, przychodząc do AA, ale nie mogli uwierzyć w to, że Bóg, którego istnienia nie negowali, był zainteresowany nami i naszymi problemami. Nie mogliśmy przyjąć do wiadomości tego, co napisane jest w tej książce, że Bóg pragnie, byśmy byli wolni, radośni i szczęśliwi. Taki sposób myślenia i uprzedzenia, których mieliśmy wiele, musieliśmy odłożyć na bok. Odrzucić wyobrażenie surowego i karzącego Boga, i zamiast tego, przyjąć koncepcję nowej Siły Wyższej, takiej, która się o nas troszczy i przejmuje się naszymi ziemskimi sprawami. Takie podejście do tej kwestii pomogło niektórym z nas.


Tak więc, zadaj sobie pytanie:  “Czy wierzę, albo czy jestem skłonny uwierzyć, że istnieje Siła Wyższa, która jest potężniejsza ode mnie samego?” Jeżeli Twoja odpowiedź brzmi : “tak”, to właśnie postawiłeś drugi krok.

wtorek, 14 kwietnia 2015

KROK I

   
Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu i że przestaliśmy kierować naszym życiem.
Czytania z książki “Anonimowi Alkoholicy”, zwanej potocznie Wielką Księgą: Opinia lekarza, Opowieść Billa, Jest sposób, Więcej na temat alkoholizmu.
W książce tej można znaleźć dwie definicje symptomów alkoholizmu.
Pierwszą jest fakt, że kiedy wypijamy pierwszy kieliszek (szklankę, butelkę  itd.), wyzwala to w nas zjawisko łaknienia/pragnienia. Oznacza to, że gdy zaczniemy pić, to nie możemy przestać (tracimy kontrolę). A nawet jeśli uda nam się zatrzymać, będziemy czuć się bardzo niekomfortowo  z powodu “walki” z nieodpartą checią napicia się.
 Drugą jest obsesja, krorą mają wszyscy “nienormalnie” pijący, że pewnego dnia będą zdolni kontrolować swoje picie i jednocześnie mieć wtedy dobrą zabawę. Czy inaczej mowiąc, cieszyć się z tego. Oznacza to, ze nawet wtedy, gdy nie pijemy, myślimy o tym. I to jest własnie obsesja. Obsesją jest także myślenie, że pewnego dnia będzie inaczej i że będziemy w stanie pić w sposób normalny. Tak więc, wygląda to mniej więcej tak: albo poprzez prawie “nadludzki” wysiłek jesteśmy w stanie kontrolować swoje picie, lub też tracimy kontrolę i wtedy mamy z tego trochę zabawy. Do czasu.
W pierwszym przypadku, pierwszy wypity kieliszek wyzwala zjawisko łaknienia, i to pokazuje nam, ze ten pierwszy kieliszek dokonuje zniszczenia. Jest to fizyczny aspekt choroby alkoholowej.
Wiedząc o konsekwencjach wynikających z sięgnięcia po ten pierwszy kieliszek, oczywiste wydaje się, że nasze stanowisko w tej sprawie powinno być jasne: Nigdy nie będę już pił!!! Ale zawsze pijemy. Wcześniej lub później, może dziś a może jutro, nadchodzi dzień, w którym sięgamy po ten pierwszy kieliszek. To oznacza, że problem leży także w naszej głowie, w naszym umyśle. To jest właśnie szaleństwo alkoholika i psychiczny aspekt tej choroby. Wielka Księga wyjaśnia nam to w bardzo czytelny i przejrzysty sposób.
Książka objaśnia nam także, że bez pomocy z zewnątrz nie jesteśmy w stanie powstrzymać naszego szaleństwa w odniesieniu do alkoholu. Jedyne, co może nas uratować, to Siła większa od naszej własnej. By poradzić sobie z bezsilnością, musieliśmy się zmienić tak, by móc nawiązać relację z Siłą Wyższą i pozwolić Jej na to, by nam pomogła. To oznacza, że musimy dokonać zmiany w duchowej warstwie naszego życia.

“Mieliśmy tylko możliwości: postępować tak dalej aż do tragicznego końca, zagłuszając świadomość naszego beznadziejnego położenia, albo przyjąć pomoc natury duchowej” (str. 21)

Zasady zawarte w 12 krokach uzdalniają nas do przyjęcia tej duchowej pomocy. Dlatego więc, aby wyzdrowieć z naszej choroby, musimy postawić 12 kroków AA, tak jak opisano to w Wielkiej Księdze.
Istnieją trzy aspekty choroby alkoholowej : duchowy, psychiczny i fizyczny. Kiedy jesteśmy w dobrej kondycji duchowej, wtedy fizyczny i psychiczny problem rozwiąże się niejako sam, przy okazji. Aby podkreslić konieczność duchowej przemiany, autorzy Wielkiej Księgi zamieszczają w niej opisy wielu osób, które były zdolne przestać pić, ale dlatego, że zaniedbały duchową stronę swojego życia, po pewnym czasie znowu sięgnęły po alkohol.
-      znajdziemy tam opis osoby, która posiadała wiedzę na temat strasznych konsekwencji wynikających z picia alkoholu, ale wszystkie powody przemawiające za tym, żeby nie pić, zostały nagle odłożone na bok z powodu szalonej myśli, ze whiskey zmieszana z mlekiem tym razem nie zaszkodzi.

-       książka opisuje także, w jaki sposób ludzie racjonalizują swoje picie, poprzez odwoływanie sie do uczuć złości, zmartwienia, nerwowości, zawiści czy stanów depresyjnych. Wszystkie te powody, jeśli przeanalizujemy je dokładnie, w żaden sposób nie usprawiedliwiają sięgnięcia po alkohol.

-       istnieją także ludzie, znający dobrze siebie i funkcjonowanie swojego wewnętrznego świata i umysłu, jednak są oni absolutnie niezdolni do tego, by przestać pić na podstawie wiedzy o sobie samych.

-       są także tacy, którzy są doskonale zrównoważeni i stabilni, w odniesieniu do wszystkich spraw, z wyjątkiem alkoholu. Oni również mają w sobie to szaleństwo, co oznacza, że sięgają po ten pierwszy kieliszek.

-      jest w książce opis osoby, która wydaje się szczęśliwa i u której wszystko układa się dobrze, a mimo to sięgnęła ona po ten pierwszy nieszczęsny kieliszek. Nawet nie walczyła z pokusą napicia się.

Chcemy podkreślić to mocno­ – niezależnie od naszego stanu czy też poziomu zdrowego rozsądku w odniesieniu do spraw innych niż alkohol, nie mamy psychicznej obrony przed sięgnięciem po pierwszy kieliszek. Ta obrona musi nadejść od Siły Wyższej.
W tym miejscu “niekierowanie naszym życiem” nie jest czymś innym niż bezsilność. One są tutaj równoznaczne. Krok pierwszy nie jest podzielony na dwie odrębne części. Stanowi jedną całość. Stwierdzenie, że przestalismy kierować naszym życiem, odnosi się do naszej bezsilności. Możemy tak stwierdzić, ponieważ niektórzy alkoholicy, których historie zamieszczone są w Wielkiej Księdze, są doskonale zrównoważeni i posiadają zdrowy rozsądek we wszystkich dziedzinach swojego życia, z wyjątkiem szaleństwa w odniesieniu do alkoholu. Być może nie kierujemy też innymi aspektami naszego życia, ale tego nie dotyczy pierwszy krok.
Musimy zrozumieć jeszcze jedną rzecz. Gdy staliśmy się raz alkoholikami, pozostaniemy nimi na zawsze. To znaczy w praktyce, że nigdy nie będziemy w stanie wrócić do picia, by nie doświadczyć symptomów choroby opisanych powyżej.

Jak stawiamy Krok pierwszy ?

Jeśli zrozumiałeś, co to znaczy być alkoholikiem i przyznałeś w najgłębszym wnętrzu swej istoty, że nim jesteś, a następnie przyznałeś, że jesteś bezsilny wobec alkoholu – to oznacza, że nie potrafisz kierować swoim życiem. W ten sposob postawiłeś pierwszy krok.


Co możesz zrobić jeśli masz jeszcze wątpliwości ?
Jednym ze sposobow sprawdzenia, czy postawiłeś ten pierwszy krok, jest zadanie sobie pytania, jakie stawia Wielka Księga: “Czy jestem w stanie zrobić wszystko, aby wyzdrowieć z alkoholizmu?”. Jeśli na tak postawione pytanie odpowiesz twierdząco, wtedy jesteś gotowy do postawienia pozostałych kroków.
Jeżeli jesteś wciąż niepewny, damy ci kilka wskazówek, wypływających z naszych doświadczeń, które pomogły niektórym z nas rozwiązać ten dylemat.
Jeśli Twoja odpowiedź brzmi “nie” albo “nie wiem”, oznacza to, że nie masz jeszcze gotowości wymaganej do tego, aby postawić ten krok. Możesz spróbować jeszcze kontrolowanego picia, może to Ciebie jakoś przekona, ale tej metody nie polecamy. Możesz spróbować także sposobów opisanych poniżej, które mogą ci pomóc zobaczyć, w jakim miejscu obecnie się znajdujesz.
-      jeśli nie jesteś pewien swojej bezsilności wobec alkoholu, przypomnij sobie lub napisz kilka przykładów z własnej przeszłości. Na przykład, kiedy wbrew zdrowemu rozsądkowi sięgałeś po alkohol i upijałeś się wtedy, gdy nie powinieneś.
-      jeśli masz wątpliwości co do tego czy jesteś alkoholikiem, spróbuj pomodlić się do Siły Wyższej (jakkolwiek rozumiesz to wyrażenie): ”Proszę o zdolność zobaczenia tego, w jakim stanie obecnie się znajduję”. Dopóki nie zobaczymy prawdy o naszym piciu, nie możemy pójść dalej. Istnieją cztery główne warunki zdrowienia: uczciwość, otwarty umysł, gotowość i pokora. Możemy się o nie modlić. I w modlitwie o nie prosić…

Powtórzmy raz jeszcze. Jeśli możesz przyznać, że jesteś bezsilny wobec alkoholu, to postawiłeś pierwszy krok. Dowodem na to jest Twoja gotowość by zrobić wszystko aby wyzdrowieć.